Modlitwa wstępna:
Święta Edyto, która gorliwie poszukiwałaś Prawdy, naucz nas, byśmy potrafili uczciwie
spojrzeć na jakość naszej codzienności. Ty, która nie uchyliłaś się przed ostateczną ofiarą ze swojego życia, prowadź nas, byśmy nie uciekali przed małymi ofiarami, o które prosi nas Bóg.


31 lipca - Dzień pierwszy
„Oczywiście we wszystkich duszach przebywa Bóg w sposób tajemny i ukryty, gdyż inaczej nie mogłyby istnieć, ale w jednych jest sam, w innych – nie. W pierwszych – z upodobaniem, w drugich – z odrazą. W pierwszych – jako władca i rządca we własnym domu, w drugich jako obcy, któremu nie wolno nakazywać ani cokolwiek czynić. Im mniej w jakiejś duszy pożądań i własnych upodobań, tym bardziej Bóg jest sam w niej zadomowiony; […]” – św. Edyta Stein „Wiedza Krzyża”

Rozważanie:
Bóg przebywa w mojej duszy. To nie ulega wątpliwości. Czy jednak mieszka w niej chętnie?
Kim dla mnie jest? Władcą i Królem? Ukochanym Przyjacielem? A może obojętnie mijanym znajomym, któremu najwyżej mówi się „dzień dobry”? Albo i to nie…
Tak często przyjmuję Pana do serca, a potem od razu porzucam Go, skupiając się na
formułkach, na pieśni, na tym, że Msza zaraz się skończy, że trzeba na jutro przygotować coś do pracy, że na obiad przyjdą goście... Na wszystkim, tylko nie na Nim. Mieszkanie mojej duszy jest zagracone, pełne bezwartościowych śmieci, które zasłaniają mi Jego obecność. Co mogę dziś zrobić, by poprawić warunki, w jakich żyje Bóg w mojej duszy?


Święta Edyto Stein, módl się za mną, bym umiał porzucić to, co zabiera miejsce Bogu.
Ojcze nasz… Zdrowaś Mario… Chwała Ojcu…