Modlitwa wstępna:
Święta Edyto, która gorliwie poszukiwałaś Prawdy, naucz nas, byśmy potrafili uczciwie
spojrzeć na jakość naszej codzienności. Ty, która nie uchyliłaś się przed ostateczną ofiarą ze
swojego życia, prowadź nas, byśmy nie uciekali przed małymi ofiarami, o które prosi nas
Bóg.


7 sierpnia – Dzień ósmy
„Wejście w noc ciemną zaczyna coś zupełnie nowego: całe miłe zadomowienie w świecie,
korzystanie z jego przyjemności, pragnienie użycia i zrozumiałe przyzwolenie na to
pożądanie – wszystko to, co dla człowieka natury oznacza jasne życie dzienne – w oczach
Boga jest ciemnością i nie da się pogodzić ze światłem Bożym. Ciemność ta zostaje usunięta,
gdy w duszy otworzy się przestrzeń dla Boga. Aby ją otworzyć, trzeba na całej linii podjąć
walkę z własną naturą, wziąć swój krzyż na siebie i wydać się na ukrzyżowanie. […]


Panowanie pożądania w duszy jest prawdziwą ciemnością, gdyż pożądliwości męczą i dręczą,
zaciemniają, plamią i osłabiają duszę; pozbawiają ją ducha Bożego, od którego się odwraca,
oddając się temu, co zwierzęce. Podjąć przeciw temu walkę, czyli wziąć na siebie swój krzyż
– oznacza wejść czynnie w noc ciemną”. – św. Edyta Stein „Wiedza Krzyża”


Tak często pozwalam sobie na drobne słabostki. Przecież nic się nie stanie, panuję nad tym.
Przecież wszyscy tak robią. Przecież to nic takiego. A później – oj tam, jeden raz więcej to
już nie zrobi różnicy. I tak już nagrzeszyłem. Ludzie gorsze rzeczy robią. Tak, może robią.
Ale jeśli oni walczą, a ja płynę z prądem – to szybko mnie wyprzedzą. A nawet jeśli nie, to
prąd będzie pchać mnie w dół i w dół. W życiu duchowym nie ma stagnacji. Albo posuwam
się w górę, albo spadam. I jeśli nie podejmę świadomej pracy nad sobą, to choćbym dostał od
Boga największe dary, nie zobaczę nigdy Jego światła.
Czemu powiem dziś stanowcze „nie”? Jakie podejmę postanowienie?

Święta Edyto Stein, módl się za mną, abym potrafił dostrzec miejsca, które wymagają zmiany
i miał odwagę podjąć walkę z własną słabością.


Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…