Karmelitańska Formacja Kobiet

“Sakrament Eucharystii a mądrość Krzyża w ujęciu św. Teresy Benedykty od Krzyża”

28.03.2026

„Sakrament Eucharystii a mądrość Krzyża w ujęciu św. Teresy Benedykty od Krzyża”. Taki tytuł nosiło marcowe spotkanie w ramach trwającej od trzech lat formacji dla kobiet w warszawskim Carmelitanum. Prelegentem głoszącym konferencje był ks. Robert Skrzypczak.
Pierwszą część spotkania ks. Robert Skrzypczak poświęcił drodze wzrastania Świętej. Najpierw nawróceniu Edyty Stein, a następnie drodze św. Teresy Benedykty od Krzyża w momencie, kiedy staje się karmelitanką bosą. Ks. Skrzypczak odwołał się do książki „Dzieje pewnej rodziny żydowskiej”, którą Edyta Stein napisała w 1933 roku, już po swoim nawróceniu, ale jeszcze przed odkryciem swojego powołania, w której opisała życie swojej rodziny, a także wszystko to, co miało wpływ na jej życiowe decyzje. Z biografii wyłania się obraz osoby całe życie poszukującej prawdy, ciekawej świata, interesującej się nowymi osiągnięciami naukowymi i jednocześnie dostrzegającej braki w wierze ojców. Zderzenie, z jednej strony, świata religii, która nie dawała odpowiedzi na najważniejsze pytania, z drugiej zaś świata nauki, doprowadza Edytę w wieku 14 lat do zadeklarowania się jako agnostyczka. Ks. Robert podkreślił, że często błędnie uważa się, że Edyta, opuściła judaizm, czyli wiarę ojców, żeby przejść na chrześcijaństwo, podczas gdy Edyta porzuciła swoją pierwotną religię i świat religijny, który dla niej okazał się niewystarczający i zanurzyła się w świat agnostycyzmu. Jej ostateczne nawrócenie polegało na przejściu ze świata niewiary, negacji Boga, zakwestionowania istnienia prawdy, do chrześcijaństwa, poprzez poznanie i spotkanie Jezusa Chrystusa.
Na drodze zakwestionowania przez Edytę wiary ojców, ważnym czynnikiem okazało się między innymi podejście członków jej rodziny do życiowych porażek, brak odporności, niezdolność do spojrzenia w oczy dramatom życiowym i przyjęcia ich, co wiąże się również z brakiem perspektywy na życie wieczne. Ksiądz przypomniał, że osobista nieśmiertelność duszy nie jest u Żydów przedmiotem wiary, a cały ich wysiłek odnosi się do doczesności. My, chrześcijanie, jesteśmy skoncentrowani na życiu wiecznym, na nadziei na niebo, na to, że istnieje drugi brzeg życia dzięki temu, że chrześcijaństwo wyrasta z fundamentalnego przełomowego wydarzenia, jakim jest zmartwychwstanie Chrystusa dające nam siłę do tego, żeby przechodzić przez różne utrapienia czy próby życia, a ostatecznie przygotowuje nas duchowo do stoczenia zwycięsko ostatecznej batalii z największym wrogiem, jakim jest śmierć. Edyta zwróciła na to uwagę porównując doświadczenie pogrzebu swojego wuja, który popełnił samobójstwo, z pogrzebem katolickim. Pisze: „Gdy wiele lat później uczestniczyłam w pogrzebie katolickim, jego kontrast w porównaniu z żydowskim zrobił na mnie ogromne wrażenie”. Natomiast przyszłość, nadzieja Żydów jest skoncentrowana na przemianie tego świata, co drastycznie widać dziś w kontekście wojen na Bliskim Wschodzie. Religijność, wiara w Boga jest w judaizmie mocno związana z nadziejami politycznymi i geopolitycznymi. Dlatego walka jest o ten świat, o prawo do zmieniania czy narzucania innym porządku świata doczesnego. Na polu religijnym dzieje się to poprzez podbój, gdzie właśnie religia dostarcza paliwa gorączce politycznej czy geopolitycznej. Z drugiej strony, jak zauważył prelegent, jest także potężny świat żydowski zarządzający drugą stroną świata bez Boga, bez transcendencji, świat pieniądza i finansów.
Ksiądz Robert poprowadził nas następnie przez kolejne etapy życia Edyty — lata młodzieńcze, studia, spotkanie i współpracę z Edmundem Husserlem, przyjaźń z małżeństwem Reinachów, a także lekturę „Życia” św. Teresy od Jezusa, która okazała się przełomowym momentem w jej nawróceniu na katolicyzm. Wykłady w szkole pedagogicznej w Münster to etap poszukiwania prawdy w oparciu o fenomenologię, sposób myślenia, który za punkt wyjścia obiera doświadczenie, a także o fenomen „wczucia”, empatii. W tych wykładach Edyta zawiera swoją pedagogię eucharystyczną. Dzięki poznaniu Chrystusa człowiek zaczyna przeglądać siebie w oczach Boga jak w lustrze i rozpoznaje, że Bóg jest Trójcą i że to się dokonuje poprzez tajemnicę Krzyża, bowiem Bóg objawia siebie samego w pełni poprzez ukrzyżowanego Chrystusa. To w Chrystusie Bóg odsłonił swoją istotę, i to, że jest całkowitą miłością, czyli bezinteresownym darem z samego Siebie. Chrystus objawił swoje bóstwo w momencie, kiedy całkowicie oddał się na krzyżu. Edyta mówi: „Dzięki temu możemy odkrywać korzenie naszej wewnętrznej transformacji i to się dokonuje poprzez Eucharystię”. Człowiek może poznać samego siebie tylko wtedy, kiedy z siebie wyjdzie, kiedy siebie opuści. I na tym, jak podkreślił prelegent, polega paradoks naszych czasów.
Im bardziej człowiek rozwija psychologię, psychoanalizę, to znaczy, im bardziej wpatruje się w siebie samego, tym mniej wie o sobie i tym bardziej się gubi. Poznać siebie możemy jedynie wychodząc poza siebie i przeglądając się w oczach Boga. Człowiek skoncentrowany na sobie nie jest w stanie niczego poznać. Trafia w pustkę. Mamy dzisiaj pokolenie wydrążone, z pustką w sercu, bo jest skupione na sobie. Jeśli nasze życie w ten sposób przebiega, jesteśmy na najlepszej drodze do metafizycznej samotności. Można być religijnym, korzystać z sakramentów, ale wychodzi się z fałszywego punktu, z fałszywego założenia. Idziemy ciągle w stronę pustki i pytamy, dlaczego tak jest.
Ks. Robert zwrócił także uwagę na zbieżność wydarzeń w życiu św. Teresy Benedykty od Krzyża i  św. Jana Pawła II. W czasie, gdy Edyta dopełnia swojego życia w Auschwitz i swoim własnym ciałem niejako podpisuje się pod tym, co odkryła w kontakcie z Trójcą Świętą, Karol Wojtyła przechodzi przez największy kryzys, kenozę swojego życia. I z tego doświadczenia wyrasta jego powołanie i cała późniejsza droga do świętości.
“Wiedza Krzyża”, niedokończone dzieło św. Teresy Benedykty od Krzyża, to kolejny paradoks wynikający z zestawienia tych dwóch, zdawałoby się przeciwstawnych, wyrazów. Krzyż, który powszechnie kojarzy się z porażką. Natomiast Edyta znajduje perłę ukrytą w chrześcijaństwie, wiedzę krzyża, mądrość krzyża.
Drugą konferencję ks. Robert Skrzypczak poświęcił tajemnicy Krzyża jako tajemnicy paschalnej w ujęciu św. Teresy Benedykty od Krzyża, w kontekście nadchodzących Świąt Wielkanocnych. Przywołał na początku pytanie, jakie w 1953 roku Karol Wojtyła zawarł w jednym ze swoich artykułów zastanawiając się, na czym polegała siła świadectwa wiary i męczeństwa Kościoła pierwszych wieków w kontraście do wiotkości i słabości ówczesnego, także dzisiejszego, Kościoła. Odpowiedź Karola Wojtyły i Edyty Stein jest taka sama. Tajemnica Krzyża to tajemnica paschalna. Zatraciliśmy w dużym stopniu świadomość, że centralne miejsce Świąt Paschy zajmuje Triduum Paschalne, a zwłaszcza Wigilia paschalna, skoncentrowana na męce, na pasji Chrystusa. Bóg jest Pesach. Jak powiedział papież Jan Paweł II w dzień beatyfikacji św. Teresy Benedykty od Krzyża, spotkanie z chrześcijaństwem nie prowadzi Edyty Stein do zanegowania żydowskich korzeni, ale raczej odnajduje je ona w pełni. Kiedy spotkała Chrystusa, On pomógł jej odzyskać korzenie żydowskie, ale oświecone Chrystusem. Nigdy nie stawiała na szali jako alternatywy, czy chrześcijanie, czy Żydzi, tylko wiedziała, że cała wiara, cała ufność, cała liturgia, modlitwa, zwłaszcza pascha żydowska, czekała na spełnienie się w Chrystusie, w Mesjaszu. 
Pisząc o samym obrzędzie paschalnym mówi w ten sposób: większości chrześcijan nie jest znane, że święto przaśników, czyli Pascha jest pamiątką wyjścia dzieci Izraela z Egiptu i obchodzi się do dnia dzisiejszego w ten sam sposób, w jaki obchodził je Chrystus z uczniami, gdy podczas ostatniej pożegnanej wieczerzy ustanowił Najświętszy Sakrament Ołtarza. Opis ostatniej wieczerzy ukazuje nam Chrystusa odmawiającego dawne błogosławieństwa nad chlebem, winem i płodami ziemi, tak jak do dziś się je odmawia. Ta święta wieczerza pożegnalna, przeżyta wspólnie z uczniami, była jednocześnie wypełnieniem najświętszego obowiązku religijnego, uroczystą ucztą paschalną ustanowioną niegdyś na pamiątkę wyprowadzenia Żydów z niewoli egipskiej. Kiedy ukrzyżowano Chrystusa, w Wielki Piątek na Golgocie, ludziom, którzy uczestniczyli w tej krwawej egzekucji, prawdopodobnie nie przychodziło do głowy, że mają do czynienia z obrzędem liturgicznym, z kultem. Tu właśnie Edyta Stein usiłuje pomóc nam zrozumieć, jaki jest związek śmierci Chrystusa na Kalwarii z największym wypełnieniem się największego obrzędu żydowskiego, jakim była Pascha i że to właśnie dało początek Eucharystii. Co się dzieje podczas Eucharystii? Co się dzieje z nami, kiedy zanurzamy się w Eucharystii? Edyta usiłuje nam to wyjaśnić koncentrując się na jej ustanowieniu.
Ks. Robert Skrzypczak podkreślił, że żeby zrozumieć dzieło Chrystusa i także całe chrześcijaństwo, potrzebny nam jest powrót do zrozumienia tego, czym jest Pascha, która zapoczątkowała wyzwolenie Izraela. Opierając się na zapiskach Józefa Flawiusza, współczesnego Jezusowi żydowskiego historyka, opisał szczegółowo jak wyglądała ona za czasów Jezusa. Przedstawił wymagania Paschy, czyli wybór baranka bez skazy, ofiarowanie go, wylanie krwi, oprawienie baranka. Jezus jest skoncentrowany na tej właśnie godzinie i ta godzina jest związana z Jerozolimą i z tym świętem. Ks. Robert przedstawił także wstrząsające szczegóły składanych ofiar, opisując obrzęd nazywany krzyżowaniem baranków. To obrzędy ratujące od śmierci.
Inny bardzo ważny szczegół podczas żydowskiej Paschy, na co zwraca uwagę także święta Edyta Stein, jest związany ze słowem „zikaron”, co my wyjaśniamy jako pamiątkę. W czasie każdej Mszy świętej słyszymy: „To czyńcie na Moją pamiątkę”. To są słowa samego Jezusa, użyte podczas ustanowienia Eucharystii. Oznacza to, że w każdym pokoleniu człowiek musi patrzeć na siebie tak, jakby on sam wyszedł z Egiptu. Ten sam Bóg, którego wspominamy, jest tym Bogiem, który działa teraz. Wspominamy Boga, który nas wybawił i uczestniczymy w nocy, podczas której Bóg będzie nas wybawiał. To, co wspominamy, dzieje się teraz, w tym momencie.
Jednym z ważnych szczegółów przytoczonych przez prelegenta i dotyczących obrzędów będących zapowiedzią Eucharystii, jest powszechnie mało znany wątek czterech kielichów. Po słowach konsekracji przaśnego chleba: „Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy”, Jezus podaje uczniom kielich z winem ze słowami: „Bierzcie i pijcie z niego wszyscy”. To jest krew nowego i wiecznego przymierza, która za was i za wielu będzie wylana. To czyńcie na Moją pamiątkę”. I rozdaje wino, które jest zamienione w krew”. Jaki ma związek tamta wieczerza paschalna z tym, co się dzieje na Kalwarii? Ma to związek z obowiązkiem użycia czterech kielichów podczas obrzędów Paschy. Kielich był bardzo ważnym znakiem w czasie ostatniej wieczerzy, bowiem w Egipcie, gdzie Izraelici byli niewolnikami, nie było winogron i nie było wina. Winogrona przynoszą dopiero wysłańcy z ziemi obiecanej. I dopiero kiedy Izraelici wkroczą do ziemi obiecanej, będą kosztować wina. Wino jest symbolem wyzwolenia, jest symbolem miłości Boga. Dlatego od momentu przekroczenia Jordanu i wejścia do ziemi obiecanej, Izraelici zaczynają świętować Paschę i to świętowanie Paschy trwa aż do czasów dzisiejszych.
Nawiązując do Katechizmu Kościoła Katolickiego, gdzie czytamy, że Jezus wypełnił w sposób ostateczny Paschę żydowską oraz, że Jezus czyni swych uczniów uczestnikami swojej Paschy. Ksiądz Robert wyjaśnił na czym polega ten ścisły związek pomiędzy Ostatnią Wieczerzą, paschalną a Kalwarią. Rozwinął wątek obrzędu czterech kielichów, które wypijało się podczas Paschy. Kielich pierwszy to kielich uświęcenia. Kielich drugi to kielich proklamacji, głoszenia. Kolejny, trzeci kielich podawany na zakończenie wieczerzy, to kielich błogosławieństwa. Po zakończeniu wieczerzy i odśpiewaniu psalmów hallelu podaje się czwarty kielich, kielich chwały. Wraz z wypiciem tego czwartego kielicha kończy się obrzęd paschalny. Z Ewangelii dowiadujemy się, że Jezus po konsekracji kielicha dodał: „Odtąd nie będę już pił z tego owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę z wami nowy w królestwie ojca mojego”. Obrzęd Paschy nie zostaje przez Jezusa dokończony, zostaje przerwany, nie ma czwartego kielicha, czyli liturgia zostaje otwarta.
Sprawa czwartego kielicha wraca podczas modlitwy Jezusa w ogrodzie Getsemani, a swoje dopełnienie znajduje w chwili śmierci Chrystusa na Krzyżu, kiedy wypowiada On słowa: „Wykonało się” .W tym momencie Jezus przyjmuje czwarty kielich Paschy. Czwarty kielich Paschy związany jest z tym, że w Jezusie dokonuje się całkowite oddanie się w ręce Boga, z miłości do nas. Ten całkowity akt oddania się z miłości, bezinteresowny dar, rzucenie siebie w otchłań śmierci, żeby ją pokonać, zniszczyć potęgą miłości. W tym momencie Pascha czyni Jezusa gotowym na całkowitą ofiarę. Co się wykonało? Wykonało się największe przykazanie: Kochaj Boga całym sercem.
Eucharystia, która zawiera w sobie ten obrzęd paschalny odnowiony przez Chrystusa, a jednocześnie całe wydarzenie męki, śmierci i zmartwychwstania, odnawia tych, którzy go przyjmują. Święty Paweł powie: „Już nie ja żyję, ale żyje we mnie Chrystus”. Kto przyjmuje Eucharystię, zamienia swoje życie na egzystencję eucharystyczną.
Na koniec spotkania ks. Robert naświetlił okoliczności, w jakich św. Edyta Stein przyjęła swój czwarty kielich chwały. Edyta odkrywa Chrystusa, przyjmuje Chrzest i dalej jest prowadzona do wyrażenia siebie samej w miłości. Kładzie krzyż na swoim ja, żeby się oddać całkowicie Chrystusowi. Świadoma tego, co znaczy życie eucharystyczne, życie paschalne przemienione w Chrystusie, zaczęła pisać dzieło życia, „Scientia Crucis”, czyli wiedza dotycząca krzyża, głębokie doświadczenie krzyża. Z klasztoru w Echt zostaje wywieziona do obozu przejściowego, z którego ostatecznie trafi do Auschwitz. Na propozycję ratunku odpowiedziała: „Nie rób tego, nie rób tego, proszę. Dlaczego robić wyjątek dla mnie albo dla całej tej grupy? Czy to nie to było właśnie słuszne? Czy moglibyśmy uchylić się od konsekracji Chrztu? Jeśli nie mogłabym dzielić losu z
innymi, to moje życie nie byłoby nic warte. Teraz nie muszę się tym zajmować”. Świadek mówi: „I odeszła prosząc, by dołączyć do swojej siostry Róży w bydlęcym wagonie (…) I widziałem jej uśmiech, jej siłę, jej niezachwianą pewność, która towarzyszyła jej aż do Auschwitz”.
Ks. Robert Skrzypczak zakończył słowami: „Edyta w Auschwitz 9 sierpnia 1942 roku dotarła do czwartego kielicha. Jej egzystencja eucharystyczna spełniła się pozwalając jej utożsamić się z Chrystusem, przylgnąć do niego całkowicie”. Święty Jan Paweł II w dniu jej kanonizacji powiedział: „Patrząc dziś na Teresę Benedyktę od Krzyża, dostrzegamy w tym świadectwie niewinnej ofiary naśladowanie Baranka. Przeszła całą swą drogę ku chrześcijańskiej doskonałości”.