Salon Świętych na Solcu

Uroczystość św. Jana od Krzyża

14.12.2025

Noc w doświadczeniu św. Jana od Krzyża i noc w doświadczeniu Narodu Polskiego

w oparciu o twórczość Wiesława Helaka

Obchody z okazji Uroczystości św. Jana od Krzyża rozpoczęły się w warszawskim
Carmelitanum Mszą świętą w niedzielny wieczór 14 grudnia.
W homilii o. Wojciech Ciak poruszył temat szukania źródła i sensu życia w oparciu o
doświadczenia nocy ciemnej św. Jana Chrzciciela oraz św. Jana od Krzyża. Św. Jan od
Krzyża pisze swój słynny poemat „Znam dobrze źródło” w roku 1578 będąc uwięzionym
przez swych współbraci w Toledo. Utwór powstaje w najciemniejszym momencie tego doświadczenia, po tym, kiedy Janowi, skrajnie wyczerpanemu i poddanemu wielkim
duchowym zmaganiom, odmówiono możliwości odprawienia Mszy św. z racji uroczystości Bożego Ciała. Ta dramatyczna po ludzku sytuacja, w której wszystko zostaje podważone, mogła wywołać w Janie przekonanie o braku jakiejkolwiek sprawiedliwości w tym świecie zanurzonym w totalnym chaosie. W takich okolicznościach wszystko można ustawić w logice zła i nieprawdy: osobę nuncjusza papieskiego, władze zakonne, króla, opinię publiczną…

A jednak Jan odkrywa w sobie żywy strumień, który ma swoje źródło poza nim. I on wie,
że każdy człowiek ma w tym ukrytym Źródle swoje istnienie. Wie także, że pozory władzy, pewności siebie i racje ludzi, od których zależy, mają się nijak do wszechmocy tego Źródła i bijącego z niego Światła. Wszystko, co go otaczało, tchnęło brzydotą. Obskurna, mała, przerobiona z ubikacji cela, brak możliwości umycia się, niezmieniane całymi miesiącami ubranie,, a nade wszystko zachowanie otaczających go ludzi. A jednak w takiej sytuacji on wyśpiewuje, że poza Źródłem nie ma nic piękniejszego i że wszelka piękność od Niego pochodzi, choć dobywa się wśród nocy.
Mimo beznadziejnego położenia Jan nie zamyka się w poczuciu opuszczenia, nie poddaje uronieniom ale odkrywa w sobie strumień bijącej ze Źródła wody żywej, który znajduje swoje ujście w Chlebie Życia, z wnętrza którego rozlega się słyszany przez Jana głos, który wzywa i rozbudza pragnienia. Nie jest to głos Jana wołającego o sprawiedliwość, o Boże miłosierdzie lecz głos wołającego na pustyni: Prostujcie ścieżki dla Pana. To głos rozlegający się w Komunii Świętej, w Najświętszym Sakramencie ołtarza. Oto odpowiedź św. Jana od Krzyża na pytanie, gdzie szukać sensu tego, co dzieje się wokół nas. Trzeba w postawie zdumienia zwracać się do początku, do Źródła życia. A najlepszą do tego okazją, jak zaznaczył o. Wojciech Ciak, jest Eucharystia.

Po Mszy świętej miała miejsce część artystyczna, której tytuł brzmiał: „Jaka racja…?! Noc ciemna duszy polskiej w powieściach Wiesława Helaka”. Wyboru tekstów dokonała p.
Lidia Pyzik-Sonik. Utwory prezentowali p. Magdalena Woźniak oraz p. Marcin Kwaśny, zaś oprawę muzyczną przygotowali bracia Tadeusz i Stefan Kiniorscy. O. Wojciech Ciak, Dyrektor Carmelitanum, przedstawił gości — bohatera wieczoru, p. Wiesława Helaka, a także p. Krzysztofa Masłonia, dziennikarza, publicystę i krytyka literackiego oraz p. Olgę Płaszczewską, profesora nauk humanistycznych z Krakowa. Prezentacja wybranych fragmentów powieści p. Wiesława Helaka poprzedzona została wprowadzeniem krytyka literackiego, p. Krzysztofa Masłonia, który podzielił się swoją historią spotkania z Autorem, jak również fascynacją jego twórczością, podejmującą tematykę kresów, a także niespotykanym pięknem języka powieści.

Wiesław Helak, urodził się w Warszawie w 1948 r. Jest absolwentem Wydziału
Aktorskiego PWST, Wydziału Leśnego SGGW, Wydziału Reżyserii PWSFTViT w Łodzi.
Scenarzysta, reżyser filmowy, pisarz (Lwowska noc, Góra Tabor, Nad Zbruczem, W stronę
Seretu, Tchnienie, Scenariusze syberyjskie). Był wielokrotnie nagradzany za twórczość
pisarską.
„Nad Zbruczem” to jedna z prezentowanych podczas tego niezwykłego wieczoru powieści. Tak pisze o niej Maria Oleksiejuk, słuchaczka Carmeliatnum na łamach wydawanego przez Instytut Duchowości biuletynu Res Carmelitanum: „Pisarz zabiera czytelnika w piękną, chociaż dramatyczną, niekiedy wręcz tragiczną, podróż po cudownych miejscach dawnej Rzeczypospolitej. Jesteśmy z nim we Lwowie, w Buczaczu, Okopach św. Trójcy, Śniatyniu, Brzeżanach, Zaleszczykach, Chyrowie, Tarnopolu, Czortkowie, nad Zbruczem, Dniestrem, Seretem… Widzimy istny konglomerat narodowości: Polacy, Żydzi, Rosjanie, Ormianie, Ukraińcy, Tatarzy.
Kresy. Ziemia i Ludzie. Rdzeń polskości, patriotyzmu, religijności i wiary w Boga. Burzliwe dzieje tych ziem — jak w soczewce — skupiają dramatyczną historię Rzeczypospolitej, jej wzloty i upadki – aż do utraty państwowości w wyniku traktatów jałtańskich. Mimo niszczących skutków najpierw rewolucji bolszewickiej, a potem II wojny światowej, ideały i wartości świata kresowego są ciągle aktualne, mogą być dla współczesnego czytelnika pięknym wzorem, a nawet przesłaniem duchowym.

Na bramie wjazdowej dworku w powieści Nad Zbruczem widniały słowa: „Wiara i praca”, będące kwintesencją życia ówczesnego ziemiaństwa. Jego nieodłączny element stanowiła
religijność, która przepajała codzienność, obowiązki, pracę, świętowanie, narodziny, ślub, walkę – aż po śmierć. Modlitwy ludzi Kresów były szczere, żarliwe i gorące, tak jak ich gorące serca. Całym sobą oddawali się modłom, zatapiając się w prośbach czy dziękczynieniach ofiarowanych Bogu, nawet krzycząc swój bunt przeciw okrucieństwom
losu. W modlitwie szukali ratunku, pociechy czy po prostu ukojenia. Dodawała im otuchy, dziękowali Opatrzności, że na ich drodze postawiła dobrych i szlachetnych ludzi, którzy
nieraz ratowali ich w dramatycznych okolicznościach, jakich nie brakowało na tych ziemiach. Głęboka wiara w Boga, której wyrazem była nieustanna modlitwa, pozwoliła
kresowiakom odnaleźć się w nowej, ale ogromnie trudnej rzeczywistości powojennej…
Powieściowe opisy codziennego życia na Kresach są barwne i niezwykle sugestywne, toteż jeden z recenzentów (M. Wolski) stwierdził, że odmalowana „rzeczywistość kresowa jakby istniała tu i teraz”, a inny krytyk (K. Masłoń) orzekł, iż powieści W. Helaka „są pisane językiem, jakiego się w literaturze polskiej ostatniego ćwierćwiecza nie uświadczy”.

Drugą, prezentowaną tego wieczoru powieścią Wiesława Helaka, była „Góra Tabor”. To
fascynujący portret międzywojennej Polski i jej tragicznego końca. W opisie książki czytamy: „To obraz wielobarwny, daleki od jednoznaczności. Historia „przemieniania” się II Rzeczypospolitej, ówczesnej Europy, jak i głównego bohatera”. Zdaniem wydawcy, Góra Tabor jest kontynuacją powieści „Na Zbruczem”. Tak o książce napisał literaturoznawca
prof. Maciej Urbanowski: „Góra Tabor jest powieścią wybitną, świetnie napisaną,
zachwycającą opisami pejzaży i sztuki, a niektóre jej partie, na przykład opis zamachu
majowego w Warszawie roku 1926, dosłownie zapierają dech w piersiach”.
Ostatnim, prezentowanym tego wieczoru utworem, był poemat św. Jana od Krzyża Znam
dobrze Źródło w mistrzowskim wykonaniu p. Magdaleny Woźniak. Do treści tego poematu nawiązał zarówno o. Wojciech w homilii podczas Mszy św., ale można także powiedzieć, że i poniekąd p. Wiesław Helak piszący o ciemnych nocach w dziejach naszego narodu.

 

Na zakończenie głos zabrała prof. Olga Płaszczewska podsumowując w poruszających słowach cały dotychczasowy dorobek literacki Wiesława Helaka i dzieląc się własnym
doświadczeniem spotkania z twórczością Autora.

Ostatnim akcentem tego wieczoru była agapa w kawiarence z tradycyjnymi już szparagami św. Jana od Krzyża, zaś jej dodatkowym atutem była możliwość nabycia książek Wiesława Helaka z autografem Autora. Sobotnie spotkanie cieszyło się wyjątkowym zainteresowaniem, o czym świadczyła ogromna liczba gości