Salon Spotkań

“Mojemu Bogu śpiewam smutnego blusa”

16 marca w warszawskim Carmelitanum odbył się wieczór poezji Bolesława Bryńskiego. Mieliśmy okazję zapoznać się z wyborem wierszy z tomu Mojemu Bogu śpiewam smutnego bluesa (Piaseczno, 2013) i taki tytuł miało też całe wydarzenie. Bolesław Bryński, poeta, prozaik, publicysta, urodził się w 1964 roku w Warszawie. Jak sam pisze o sobie „w wyniku mózgowego porażenia dziecięcego od urodzenia jestem człowiekiem w znacznym stopniu nie w pełni sprawnym ruchowo (jeżdżę na wózku inwalidzkim). Znaczną część dzieciństwa i wczesnej młodości spędziłem w sanatoriach tam też chodziłem do szkoły podstawowej. Szkołę średnią ukończyłem indywidualnie w domu. Podobnym tokiem, lecz uczestnicząc dwa razy w tygodniu w zajęciach, studiowałem w latach 1987-93 na Wydziale Filologii Polskiej
Uniwersytetu Warszawskiego”. 
Bolesław Bryński jest autorem kilku tomików wierszy (Granice tchu, silny strumień światła, Listy do…), zbiorów opowiadań (Kaktusy, Tu jest moje miejsce), laureatem konkursów literackich, redaktorem czasopism. W roku 2020, pod jego redakcją, ukazała się również książka Ksiądz drogą do Jezusa – zbiór wspomnień poświęconych ks. Zbigniewowi Porzezińskiemu, związanemu z parafią Świętej Trójcy na Solcu. W czasie wieczoru poezji zgromadzona publiczność usłyszała wiersze w interpretacji Grażyny Miszczak i Katarzyny Podlasińskiej z towarzyszeniem muzyki autorstwa Dominika Bryńskiego, brata Autora. Na zakończenie wieczoru, w czasie agapy, była okazja do rozmowy z Bolesławem Bryńskim i jego żoną – Danutą.
Poniżej, za zgodą pana Bolesława, prezentujemy wybór wierszy:
Psalm 8
Jak słońce skrywa się za chmurami,
tak Ty, Panie, śpiewasz za granicą ciszy.

 

Jak dziecka płacz budzi matkę wśród nocy,
tak, Wszechmocny, budź nas do niewinności.

 

Niczym majowy deszcz stwarzający bujną zieleń,
tak Ty stwórz w nas ponownie otchłanie miłości.

 

Podobnie jak kobieta wybacza mężczyźnie zdradę,
Ty, o Przenajświętszy, zapomnij nam wszelki grzech.
Psalm 16
Jak uwierzyć, Boże,
że tylko Ty
wypełniasz przestrzeń
naszych dni.

 

Jak pojąć,
że tylko w Tobie
jasność zamienia się
w ogień.
Psalm 39
Przyjmij mnie kiedyś, Boże, do swojej wieczności,
tam, gdzie już nie ma godzin ani lat,
wybacz mi niewiarę, że Ty jesteś zawsze,
wybacz mi też każdy popełniony grzech.

 

Wybacz moje myśli, buntujące się przeciw Tobie,
wybacz słowa przysparzające innym tylko gorzkich łez,
wybacz też czyny, które sprawiały innym straszliwy ból.