Spotkanie opłatkowe w Carmelitanum

Boże Narodzenie 2023

Image

Dla słuchaczy Carmelitanum ostatnim adwentowym akcentem przygotowań do świąt Bożego Narodzenia było spotkanie opłatkowe, które miało miejsce 19 grudniana Solcu.

Poprzedziła je uroczysta Msza święta odprawiana jedynie przy blasku świec  zwiastującym oczekiwanie na prawdziwe Światło. W homilii Ojciec Wojciech nawiązał do dwóch postaci z dzisiejszych czytań — Samsona i Jana Chrzciciela — reprezentujących dwa rodzaje siły. Samson, uosobienie siły fizycznej, usiłujący zmieniać świat od zewnątrz, to człowiek nieznający swego wnętrza i w rezultacie nieprzygotowany na pułapki i konfrontację ze światem. W rezultacie musi doświadczyć w swoim życiu dramatu zanim stanie się człowiekiem sumienia i w sposób dojrzały będzie umiał zmierzyć się z pogaństwem swoich czasów. Natomiast Jan Chrzciciel, skierowany do środka, reprezentujący siłę wewnętrzną, jest wołaniem skierowanym do każdego z nas, by dokonać refleksji nad swoim życiem, zbliżyć się, spotkać ze swoim sumieniem. Jan Chrzciciel jest od początku człowiekiem sumienia. Dziś, pośród panującego zamętu w niemal każdej sferze życia, potrzeba nade wszystko ludzi sumienia, kierujących się głosem Boga,
słyszanym w swoim wnętrzu. Potrzeba ludzi sumienia, którzy będą zmieniać świat od wewnątrz.

Image
Image

Po Mszy św. odczytany został fragment Ewangelii i z zapalonymi świecami, przy śpiewie kolędy, przeszliśmy procesyjnie do sali, gdzie miały miejsce dalsze wydarzenia tego wieczoru. Głównym punktem tej części spotkania były Jasełka przygotowane już tradycyjnie przez rodzinę państwa Witkowskich. Jasełka Hanowerskie, bo taki tytuł nosiły tegoroczne jasełka, oparte zostały na tekście błogosławionej Natalii Tałasiewicz i nawiązywały do jej osobistych przeżyć z okresu II wojny światowej i wigilii Bożego Narodzenia w obozie w Hanowerze. Grupa więźniarek, Polek, postanawia w tych nieludzkich warunkach przygotować tradycyjne jasełka, by jak najgodniej przeżyć ten wyjątkowy wieczór. To niezwykle głębokie treści będące dowodem na to, że w każdym położeniu człowiek może wznieść ku Bogu swoje serce, oddać Mu chwałę i zachować godność pomimo upadlających warunków życia. Piękna gra naszych starszych i młodszych aktorów, dobór strojów, dekoracji i rekwizytów spotkał się z wdzięcznością i ogromnym uznaniem widzów.

Image
Image
Image

Teraz nastąpił czas życzeń i dzielenia się opłatkiem. Ojciec Wojciech w życzeniach skierowanych do nas wszystkich, nawiązał do treści jasełek i samej postaci bł. Natalii w kontekście obecnej sytuacji. Ta pozornie miękka „okupacja”, jakiej obecnie podlegamy, nie jest wprawdzie okupacją wojenną, ale jej bezwzględność zmusza do szukania odpowiedzi, co należy czynić. Należy gromadzić się przy Świętej Rodzinie i przyjmować ten dar Jezusa, jak to próbowała czynić bł. Natalia wobec robotnic w Hanowerze w czasie Jasełek Hanowerskich. Ojciec podkreślił, iż to, że bł. Natalia umiała się zmierzyć z wyzwaniami, jakie niosła historia jej życia zarówno w czasach pokoju, jak i wojny, było możliwe dzięki jej życiu duchowemu opartemu na duchowości karmelitańskiej, o czym sama wielokrotnie świadczy.

Image
Image
Image

Ojciec życzył nam, byśmy z odwagą stawali wobec wszystkich wyzwań osobistych, rodzinnych, zawodowych, narodowych i kościelnych. Wyraził także życzenie, by w podejmowaniu tych wyzwań towarzyszyła nam wierność modlitwie myślnej, czy wewnętrznej, i by tu mistrzami byli dla nas Święci karmelitańscy, jak było w przypadku bł. Natalii. Indywidualnie składane życzenia pełne były wzajemnej życzliwości i wdzięczności Panu Bogu, i ludziom, za dar spotkania i odnalezienia się wśród tych, którzy podobnie patrzą na świat. Stół przyciągał piękną dekoracją, ale oczywiście głównie zawartością. Na pierwszym miejscu znalazły się tzw. potrawy mesjańskie — chleb, śmietana i miód, a dalej niezliczona ilość postnych potraw, ciast, owoców… Całemu spotkaniu towarzyszył śpiew kolęd animowany przez jedną z utalentowanych słuchaczek Carmelitanum. W śpiew kolęd włączyli się w tym roku wszyscy obecni, a było to zasługą pięknego akompaniamentu gitary. Spotkanie trwało do późnych godzin i, jak podkreślało wielu uczestników, miało w tym roku wyjątkowo dobry, ciepły i radosny charakter.

Dziękujemy przede wszystkim Ojcu Wojciechowi, dziękujemy Państwu Witkowskim, dziękujemy wszystkim, którzy wnieśli swój wkład w organizację tej pięknej uroczystości.

Image
Image
Image
Image

 

Życzenia o. Wojciecha Ciaka

Boże Narodzenie 2023

Image

Co prawda jeden z dziennikarzy lewackich rozpoczyna swoją audycję w radio
słowami: Witaj uśmiechnięta Polsko… Co prawda nie ma okupacji, to jednak inny
rodzaj okupacji nas dotyka, która pozornie jest miękka, ale w istocie jest
bezwzględna; i rodzi się pytanie, co należy czynić.
Należy gromadzić się przy Świętej Rodzinie i przyjmować ten dar Jezusa, jak to
próbowała czynić bł. Natalia wobec robotnic w Hanowerze, w czasie Jasełek
Hanowerskich.
Można o niej powiedzieć, że umiała się zmierzyć z tymi wyzwaniami, jakie niosła jej
historia. Umiała się z nimi zmierzyć w czasie pokoju i nie weszła w związek
małżeński, gdyż nie widziała szans na to, aby był w duchu wartości katolickich,
choć tego mężczyznę bardzo kochała i wspominała o nim jeszcze w obozie. Umiała
też zachować się w czasie wojny, czego potwierdzeniem jest jej postawa wobec
robotnic w Hanowerze czy w czasie przesłuchań… Ale to było możliwe, dzięki jej
życiu duchowemu opartemu na duchowości karmelitańskiej, czy potwierdzonej
przez tę duchowość:
„Św. Teresa stała mi się mistrzynią życia wewnętrznego. Dawniej myślałam,
że ta modlitwa wewnętrzna, która od dzieciństwa jest we mnie stanem

naturalnym, jest wspólną wszystkim ludziom wierzącym. Św. Teresa pouczyła
mnie, że tak nie jest, że to jest szczególna łaska Boża, że ten ustawiczny, a
cudowny w prostocie i żarliwości dialog duszy z Panem jest łaską wybranych.
Dalej Święta utwierdziła mnie w przekonaniu, że Bóg rzeźbi w duszy świętość
w czasie że nie trzeba się zbytnio o siebie niepokoić, ani sobie zbytnio ufać
trzeba się Jemu zupełnie powierzyć, bez analiz i mędrkowania. Gdy to mi
będzie dla zbawienia czyjegokolwiek potrzebne, Bóg uświadomi w pełni stan
duszy wewnętrzny. Jakże rozumiem Świętą, gdy wspomina, jak ludzie dziwią
się, że Bóg obdarza nadzwyczajnymi łaskami osoby bynajmniej nie
pozbawione usterek i wad w życiu codziennym.”
Staje się zrozumiałe, że Świętej Teresie zawdzięczała też Natalia “żywą miłość dla
św. Józefa”. Dotąd bowiem nie umiała Go należycie zrozumieć i docenić,
pochłonięta swymi pasjami artystycznymi i intelektualnymi. W kształtowaniu
ujawnianego tu profilu życia duchowego było jej zapewne trudno powściągnąć
wrodzony zmysł analityczny, wyostrzony studiami i utrwalony formacją zawodową,
oraz ograniczyć typowe dla postaw artystów skłonność do autoanalizy, której resztki
snują się (wprawdzie ukierunkowane raczej na samokontrolę) nawet po zapiskach
wojennych.
 
Dalej Natalia, dzięki lekturze pism św. Teresy, odważa się z wielką skromnością i
prostotą wewnętrzną zanotować swoje głęboko intymne doznania na modlitwie,
którymi bodaj nawet “nie zawracała głowy” spowiednikowi: “Święta wspomina, że
nie oczami ciała, lecz oczami duszy widywała długi czas Pana po prawej stronie
siebie. […] Tak właśnie bardzo długi czas było ze mną […] uważałam, że to jest
stan naturalny każdej duszy w łasce, obdarzonej żywą wyobraźnią. […] wiosną
tego roku […] doznałam w czasie modlitwy przedziwnego przeżycia. Odczułam coś
takiego, jakoby Pan, który stawał dotychczas przy mnie, objął mnie Sobą jak
namiot. Trwało to niesłychanie krótko, ale dało mi nie opuszczające mnie odtąd
przeświadczenie, że jestem całkowicie wszczepiona w Chrystusa, że jak św. Paweł
mówi «żyję już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus». Od tej chwili […] już nie jestem
sobą. On działa we mnie.” Sięgnęła więc w maju 1942 po autobiografię św. Teresy
od Jezusa i zanotuje w lipcu, że lektura ta: “wyjawiła mi, ku ogromnemu memu
zdziwieniu, jak wiele stycznych ma moje życie duchowe z tą świętą. Napełnia mię
to pokorną radością”. “«Pokora jest prawdą» powiedziała św. Teresa od Jezusa.
Gdy mi Chrystus dał do rąk bukiet róż, czyż mogę twierdzić dla pseudopokory, że to
pokrzywy? Prostota prawdy […] każe mi […], gdy słyszę […] pochwały, modlić się
do Boga tymi mniej więcej słowy prostymi: «Chryste […] dziękuję Ci, że pozwalasz
mi stylowo zaprezentować Ciebie.»”
Dlatego życzę Państwu stawania z odwagą wobec tych wszystkich wyzwań
osobistych, rodzinnych, zawodowych, narodowych i kościelnych, ale w
podejmowaniu ich niech nam towarzyszy wierność modlitwie myślnej czy
wewnętrznej i niech w tym będą dla Was mistrzami nasi Święci karmelitańscy, jak to
było w przypadku bł. Natalii.

 


O ludzie dobrej woli
O ludzie z sercem pastuszem

Wynijdźcie szukać Chrystusa
w wojenną miłości głuszę...

Image
error: Zawartość została zabezpieczona. Dziękujemy za zrozumienie